Jak schudnę to…

Home / Motywacja / Jak schudnę to…
Spread the love

Dobrze jest marzyć i wyznaczać sobie cele. Ale nie odkładaj życia do czasu ich realizacji.


To nie będzie długi wpis. Mam jednak wewnętrzną potrzebę podzielenia się swoją perspektywą. Moje podejście do swojego ciała stopniowo się zmienia/ło. Chyba jednak wiek i doświadczenie życiowe robią swoje. Czyżbym dojrzewała? 😛 Wiem, że ciężko komuś wpoić inny światopogląd. Jednak warto próbować. Czasem czyjeś słowa mogą być otrzeźwieniem pomagającym na spojrzenie na siebie z innej perspektywy. Czasem żałuję tego jak źle siebie oceniałam w przeszłości. Chciałabym czasem cofnąć się w czasie i powiedzieć sobie „Jesteś piękna, ciesz się tym jaka jesteś”. To jednak niemożliwe, ale może przemówię do Ciebie?

Oglądam czasem swoje zdjęcia sprzed ciąży i myślę sobie: „Ale fajne ciało”. A pamiętam jak źle się w nim czułam. Przede wszystkim jednak poza wyglądem doceniam teraz to, jakie miało możliwości. To FUNKCJONALNOŚĆ jest tym, za czym najbardziej tęsknię i za czym teraz gonię. Wiem, że to wróci i cieszę się drogą do tego celu. Ale przede wszystkim nauczyłam się kochać swoje ciało takie jakie, jest w tej chwili. Mogłoby być przecież gorzej. Przede wszystkim jednak kocham je bezwarunkowo. W takim stanie w jakim jest. Bezwarunkowo. Bez przemykania koło lustra bojąc się, żeby czasem nie spojrzeć. Bez patrzenia z politowaniem na moje wałeczki i rozstępy na brzuchu. WIEM, że to ciało jest niesamowite. Przeszło ciężką drogę jaką jest ciąża i poród. Stworzyło nowego człowieka. Dzięki temu darzę je szacunkiem. Nawet jeśli nie rodziłaś, Twoje ciało też jest do tego zdolne i to jest niezwykłe.

Kochanie swojego ciała pomimo jego niedoskonałości nie kłóci się z dążeniem do jego poprawy. Szanuję swoje ciało i dlatego o nie dbam. Dlatego ćwiczę, dbam o skórę i ładnie je ubieram. Żeby jak najlepiej funkcjonowało tu i teraz. Bez odkładania na później. Czy zdarza Ci się myśleć, że coś się zmieni dopiero jak schudniesz? Że życie będzie wtedy piękniejsze?

 

Może pomyślałaś kiedyś:

Jak schudnę to będę chodzić w bikini.

Jak schudnę to będę chodzić w sukienkach.

Jak schudnę to będę chodzić w mini.

Jak schudnę to będę sexy.

Jak schudnę to będę pewna siebie.

Jak schudnę to moje życie się zmieni.

Jak schudnę to będę skakać i szaleć.

Jak schudnę to zacznę tańczyć.

Jak schudnę to będę częściej uprawiać seks.

Jak schudnę to będę piękna.

Jak schudnę to będę szczęśliwa.

A jakby tak zmienić myślenie?

Wszystkie z tych rzeczy możesz mieć bez zmiany wagi. Czy nie istnieją piękne, pewne siebie i szczęśliwe kobiety plus size? Oczywiście, że istnieją! Nie uzależniaj swojego szczęścia od noszonego rozmiaru. Po prostu zmień myślenie. Czasem warto powtarzać sobie afirmacje aż w końcu w to uwierzysz.

Noś na co masz tylko ochotę.

Kup sobie piękną sukienkę.

Jeśli tylko masz ochotę- kup sobie mini i paraduj w niej dumnie.

Bycie sexy nie zależy od rozmiaru! Pewność siebie jest sexy. A może po prostu nie chcesz/nie musisz być sexy? Nie ma w tym nic złego. 

Pewność siebie opiera się na poczuciu własnej wartości a nie na rozmiarze bielizny.

Utrata kilogramów magicznie nie zmieni Twojego życia. To Ty możesz je zmienić.

Tańcz głupia tańcz, swoim życiem się baw! Skacz, szalej, bądź czasem jak dziecko!

Kreuj swoje życie seksualne. Weź sprawy w swoje ręce i dbaj o tą część swojego życia zgodnie z potrzebami.

Zadbaj o swoje piękno- zewnętrzne i wewnętrzne!

Po prostu ciesz się życiem! Przypomnij sobie za co jesteś wdzięczna. Nie uzależniaj swojego szczęścia od cyferek na wadze.

Bo co będzie jeśli jednak nie schudniesz…

  • Natalia Kowalska

    Bardzo pozytywny wpis.