Produkty, które zawsze mam w kuchni

Home / Odżywianie / Produkty, które zawsze mam w kuchni
Spread the love

Nawet w okresach, kiedy rozleniwiam się i nie robię planów posiłków, moja dieta jest pod kontrolą. Jak mi się to udaje? Są takie produkty spożywcze, które po prostu sprawdzają się w mojej kuchni i pozwalają mi na ułożenie zdrowych, zbilansowanych posiłków.


Stwierdziłam, że podzielę się z Wami taka listą. Może pomoże komuś w organizacji kuchni. Z chęcią też poznam Wasze Must have. Postaram się produkty uszeregować kategoriami dla większej przejrzystości.

Kasze

W mojej spiżarni zawsze jest zapas kaszy gryczanej i jaglanej.  Są to najlepsze moim zdaniem źródła węglowodanów w codziennej diecie. Cechuje je bogactwo witamin i minerałów. Jak nie mam pomysłu na jedzenie to wiem, że jak zjem coś z kaszą to będzie zdrowo.  Poza klasycznymi obiadami obie kasze sprawdzą się również w wersji na słodko. Z kaszy jaglanej najprościej można zrobić tzw. budyń jaglany, gotując ja na mleku a na koniec miksując z bananem.  Kasza gryczana (tak nawet ta palona!) świetnie smakuje z miodem, cynamonem i orzechami i jabłkiem.

Płatki owsiane, jaglane

Kolejna super zdrowa pozycja. W dodatku o szerokim zastosowaniu.  Płatki jem głownie na śniadanie w formie owsianki. Musze je mieć w domu bo w tygodniu to moje ulubione śniadanie od kilku miesięcy.  Płatki wykorzystuje też do robienia deserów- przekąsek. Czasem w ciągu dnia mam ochotę na cos słodkiego na szybko i robię wtedy deser, który robiła mi  moja ciocia jak byłam mała: jogurt, płatki owsiane, kakao, odrobina miodu. Płatki używam również do omletów. Dzięki temu są bardziej zwarte oraz są zbilansowanym posiłkiem i nie muszę jeść do tego chleba. Płatki nadają się również jako panierka do mięsa.  Polecam zwłaszcza jaglane.

Bakalie

Bakalie, czyli głownie orzechy zawsze mam w domu. Nie mam problemu z ich podjadaniem a lubię jak w owsiance cos delikatnie chrupie. O orzechach pisałam więcej we  wpisie o tym dlaczego i jakie orzechy warto jeść.

Ziemniaki

To mit, że w zdrowej diecie nie ma miejsca na ziemniaki. Nie są bardzo kaloryczne (76 kcal/100 gr) a posiadają witaminę C i beta karoten, minerały oraz sporo błonnika. Problemem jest raczej ich ilość oraz dodatki, które do nich dodajemy. Jeśli zjemy ziemniaki bez zawiesistego sosu i będziemy kontrolować ich ilość, spokojnie możemy sobie na nie pozwolić. Uwielbiam ziemniaki w każdej postaci- gotowane, pieczone, w kluskach czy plackach. Są miłym urozmaiceniem dla kaszy i ryżu. Przyznam, że zazwyczaj nie chce mi się ich gotować- wolę wersję pieczoną w piekarniku- mogę przy okazji upiec mięso i nie narobić się za dużo.

Pomidory w puszce

Zazwyczaj mam w szafce więcej niż jedna puszkę lub słoik z pomidorami.  Mogą długo stać i się nie psują. A są świetną bazą do różnych dań.  Głównie sosów do mies i zapiekanek. Na śniadanie można zrobić z nimi szakszuke. Czasem wykorzystuje je również zamiast ketchupu.

Mąki bezglutenowe- gryczana, ryżowa

Na co dzień staram się unikać glutenu, chociaż nie wyeliminowałam go całkowicie- zdarza mi się jeść chleb żytni na zakwasie. Jednak do wszystkich mącznych produktów używam mąk bezglutenowych. Mąka gryczana jest moją ulubioną jednak nie nadaje się do wszystkiego, dlatego wspomagam się ryżową, która jest delikatniejsza. Mąk używam najczęściej do naleśników i gofrów, które jem często na kolacje. To świetna alternatywa dla tradycyjnych kanapek. Robię też z nich placuszki oraz omlety czy słodkie wypieki. Z mąki gryczanej robię również mój ulubiony chleb gryczany z automatu. 

Jajka

Jedną z większych „tragedii żywieniowych” jaka mogłaby mnie spotkać to nietolerancja jajek. Nie wyobrażam sobie diety bez jajek. Jem je codziennie. Są doskonałym źródłem białka oraz tłuszczy. Jajko zawiera idealny zestaw aminokwasów, które są nam niezbędne. Dzienny limit jajek? Taki, żeby mieścił się w Twoim planowanym rozkładzie kalorii oraz makroskładników. Jeśli nasza dieta nie jest bogato-tłuszczowa 2-3 jajka dziennie to zazwyczaj maksimum na jakie możemy sobie pozwolić. W przypadku diety bogato-tłuszczowej można sobie pozwolić na więcej. Dla niektórych jest to niewyobrażalne, gdyż siedzi w nas przekonanie o tym, że duża ilość jajek może wpływać na podwyższenie cholesterolu. Jest to mit- czynniki egzogenne nie mają dużego wpływu na poziom naszego cholesterolu. Dopiero jeśli Twoje wyniki są nieprawidłowe należy prześledzić źródła tłuszczy roślinnych i zwierzęcych w diecie, aby były odpowiednio zbilansowane. To taka dygresja. O tym, że jajka mają uniwersalne zastosowanie nie muszę chyba pisać- na miękko, na twardo, sadzone, w jajecznicy, omlecie, wypiekach czy panierce.

Jogurt naturalny

Jogurt pełni u mnie rolę zamiennika śmietany. Robię na jego bazie sosy- zarówno wytrawne jak i słodkie. Zabielam nim zupy oraz dodaję do sałatek zamiast majonezu. Nie lubię suchych placków dlatego do placków robię sos na bazie jogurtu- z miodem lub odżywką białkową. Jak pisałam wcześniej- jogurt jest też bazą do moich deserów. Jeden z lepszych deserów to nasiona chia z jogurtem- po ok. pół godziny powstaje pudding. Jeśli jednak używasz jogurtu tak często jak ja, zwróć uwagę na jego skład. Pisałam o tym w tym wpisie.

Mrożone warzywa i owoce

Okres zimowy jest z wiadomych powodów ubogi w warzywa i owoce. Mrożonki są świetną alternatywą w tym okresie. Są zbierane w szczycie sezonu, kiedy są najbardziej bogate w witaminy i minerały. Plusem używania mrożonych warzyw i owoców jest również szybkość ich przygotowania- są już umyte, obrane i pokrojone. Wystarczy je upiec lub ugotować.

Mozzarella i parmezan

 Od dłuższego czasu dbam o odpowiednią ilość wapnia w mojej diecie. Mozzarella i parmezan są najlepszymi i najłatwiej dostępnymi ich źródłami. Staram się aby codziennie w mojej diecie znalazła się porcja jednego lub drugiego sera. Ogromnym plusem parmezanu (lub innego sera podpuszczkowego) jest to, że wystarczy jego minimalna porcja a ser może długo leżeć w lodówce po otwarciu i nic się z nim nie dzieje. Mozzarellę dodaję do sałatek jako źródło białka oraz dodaje do dań mięsnych czy omletów. Daje mi poczucie, że również będąc na „diecie” mogę sobie pofolgować. Brakowało mi ciągnącego się żółtego sera. Mozzarella wcale nie jest gorsza.

Co dokupuje

Jak wspomniałam na początku wymienione produkty to moja baza. Na upartego mając te produkty w kuchni wymyślę jakieś podstawowe potrawy. Więc nawet jak powoli robi się pustka w lodówce, ale mam te kilka produktów to nie ma tragedii. Na cotygodniowych zakupach do powyższych artykułów dokupuję mięso, świeże warzywa i owoce. Ostatnio wróciłam do planowania posiłków, bo to jednak najlepsza opcja. Jeśli jednak mam tzw. Wielkiego Lenia, a zakupy trzeba zrobić to sprawdzam czy wszystkie powyższe produkty mam w zapasie. Jeśli nie to robię listę uzupełniającą domowe zapasy a w sklepie kupuję mięso, warzywa i owoce korzystając z bieżących promocji oraz aktualnej oferty. W ten sposób nawet bez planowania, jestem w stanie zrobić rozsądne zakupy na cały tydzień.

Tak wygląda moja spiżarnia i zwyczaje zakupowe. A co Ty zawsze musisz mieć w swojej kuchni?

Comments(0)

Leave a Comment