To nie jest zwykła zupa- rosół- mój przepis

Home / Obiady / To nie jest zwykła zupa- rosół- mój przepis
Spread the love

Tradycja gotowania rosołu w niedzielę ma w Polsce dalekie korzenie. Mam wrażenie, że w codziennej kuchni zapominamy jak cudowne właściwości ma rosół. Jednak zauważyć można prawdziwy jego renesans.


Prawdziwy rosół to nie jest zwykła zupa. To lekarstwo na wszelkie zło. No może nie na wszelkie zło, ale na pewno na wiele dolegliwości, które mogą nam dolegać. I do tego jest przepyszny!

Jako początkująca kuchareczka na studiach zdarzało mi się robić „rosół” na skrzydełkach z włoszczyzną. Po godzinie gotowania stwierdzałam, że smak jest kiepski i dodawałam kostki bulionowej!!! Cóż, dzisiaj mogę się z tego śmiać i współczuć tym, którzy musieli to jeść.

Do pomysłu na gotowanie rosołu wróciłam ze względu na jelita. Na większości stron poświęconych zdrowiu jelit powiela się uwielbienie dla rosołu. Stwierdziłam, że coś w tym musi być. Poszperałam, poczytałam i postanowiłam dać mu drugą szansę.

W dodatku uwielbiam polską kuchnię. Ogromną satysfakcję daje mi opanowywanie tradycyjnych receptur. Ostatnio mąż powiedział, że rosół wyszedł mi lepszy niż u niego w domu. Stwierdzam, że to jest ten moment kiedy opanowałam tą sztukę. Marzy mi się, żeby kiedyś dzieci wspominały mój domowy rosół….

Właściwości rosołu

Zanim przejdę do przepisu, poznaj cudowne właściwości rosołu. Rosół pomaga w:

  • walce z przeziębieniem
  • dolegliwościach jelitowych
  • odbudowie flory jelitowej
  • pielęgnacji skóry, paznokci, włosów
  • dbaniu o nasze stawy i kości
  • walce z stanami zapalnymi
  • dostarczaniu niezbędnych witamin, minerałów i mikroelementów

Aby korzystać z tych niesamowitych cech, jakie ma rosół, musisz przygotować wywar z użyciem kości. Nie myśl nawet o przygotowaniu „fit” odchudzonej wersji na piersiach. Nic z tego nie będzie.

Możemy przejść do przepisu….

Składniki

Z opcją własnej interpretacji

  1. Drób: mogą być udka (2), podudzia (8), porcja rosołowa (1)- Wybierając udka masz więcej mięsa do obiadu
  2. Wołowina z kością- pręga wołowa, szponder – ok. 300 gr lub same kości
  3. Włoszczyzna- 1 op.
  4. Ocet jabłkowy naturalnie mętny- 2 łyżki
  5. Pietruszka lub lubczyk
  6. Przyprawy: sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie

 

  1. Mięso dokładnie wypłukać, aby pozbyć się jak największej ilości farfocli. W zależności od mięsa możliwe,że będzie konieczność kilkukrotnego płukania. Polecam myć letnią wodą.
  2. Warzywa umyć i obrać.
  3. Mięso zalać letnią wodą i gotować na minimalnym ogniu.
  4. Na początku gotowania dodać ocet i przyprawy. Na początku dodaj minimalną ilość soli.
  5. Dodać obrane i pokrojone w mniejsze części warzywa i zioła. Cebulę przed dodaniem można ją opalić ogniem. Można dodać cebulę z zewnętrzną warstwą po zdjęciu jednej czy dwóch.
  6. Rosół nie może wrzeć, musi delikatnie „pyrkać”.
  7. W czasie gotowania na powierzchni zupy zbierać się będą tzw. szumowiny. Powstają one od ścinającego się białka. Dla większej estetyki zbieraj łyżką lub sitkiem ich nadmiar.
  8. Co najważniejsze rosół musi się w ten sposób powoli gotować minimum 5 godzin.

W związku z tym, że gotuję rosół po pracy, zazwyczaj zajmuje mi to minimum dwa dni, a trzeciego dnia jest najlepszy. Można dolać trochę wody, bo dość dużo wody paruje.

Radzę użyć jak największego garnka. Rosół gotuję w garnku, który ma ponad 5 L ale żałuję, że nie mam większego.

Przygotowany w ten sposób rosół jest świetną bazą pod inne zupy oraz sosy. Jeśli nie zjesz wszystkiego możesz część zamrozić. Taka baza świetnie nadaje się do różnych pieczeni!

Najlepsze jest to, że jest to zupa, która się nie nudzi. Jest jeszcze wiele opcji, których nie przetestowałam ze względu na brak łatwego dostępu do kości szpikowych czy nóżek. Ale na pewno wkrótce wypróbuję rosół z jeszcze większą ilością kości.

 20161102_114832
 20161102_114817
 20161102_120057
 20161102_171912

Comments(2)

  • 4 marca 2017, 22:08  Odpowiedz

    Czekam na kolejne ciekawe przepisy.W weekendy często coś tam pichcę i dobrze mieć skąd czerpać pomysły.

    • Paula
      7 marca 2017, 10:43

      Cieszę się, że się spodobało. Mam nadzieję, że z końcem marca skończy się ciężki okres i będę mogła ciekawiej gotować a co za tym idzie podzielić się czymś nowym na blogu 🙂

Leave a Comment