Trzeci trymestr aktywnej ciąży

Home / Ciąża / Trzeci trymestr aktywnej ciąży
Spread the love

Właściwy tytuł powinien brzmieć: Trzeci trymestr trochę mniej aktywnej ciąży. Jak to u mnie z tą aktywnością było i jakie są moje sposoby na przetrwanie ostatniego trymestru ciąży- o tym jest dzisiejsza opowieść…


Trzeci trymestr ciąży to okres od 27 do 40 tygodnia ciąży. Jak dla mnie tak urozmaicony, że aż ciężko opisać go w jednolity sposób.  Pod kątem samopoczucia i objawów ten trymestr jest najbardziej zróżnicowany. Czekałam z tym wpisem na prawdę długo, bo chciałam jak najwięcej z tego trzeciego trymestru doświadczyć. O teorii można poczytać wiele informacji a własne doświadczenia są dużo bardziej cenne. Obecnie zostało mi 7 dni do terminu porodu, więc mogę już śmiało powiedzieć, że doświadczyłam wiele z całego arsenału doznań tego okresu. Jakbym miała podsumować ten okres, powiedziałabym, że w trzecim trymestrze naprawdę odczułam, że jestem w ciąży. Postaram się całość opowieści i informacji dotyczących tego okresu w sensowny sposób usystematyzować.

Objawy

Przede wszystkim w trzecim trymestrze brzuszek znacząco rośnie. Wiążą się z tym różne niedogodności i inne objawy. Zaczynamy się dużo bardziej męczyć. Ze względu na rosnącą macicę, która sięga już prawie pod przeponę zadyszki dostawałam nawet ładując się do łóżka. U mnie wzrost zmęczenia nastąpił dość nagle. Nałożyło się na to kilka okoliczności. Przed świętami pożegnałam się z moją babcią. Do był dla nas dość silny stres, który poskutkował nasileniem dolegliwości ciążowych i moim pierwszym przeziębieniem w tym okresie. Jest to ewidentny dowód tego, jak stres wpływa na nasz organizm, szczególnie w czasie ciąży. Dosłownie z dnia na dzień nawet wejście pod niewielką górkę zrobiło się męczące. Trzeba się z tym po prostu oswoić. To ważne aby nie frustrować się tym. Na szczęście ja reagowałam na wszystko śmiechem. Śmiałam się też przy zakładaniu skarpetek czy butów. Tutaj przyda się czasem pomocna dłoń męża oraz długa łyżka do butów i wygodne obuwie. Wygodne obuwie przydaje się również ze względu na pojawiające się opuchnięcia. Najpierw przestałam mieścić się w szpilki a potem nawet baleriny okazywały się być ciasne. Zawczasu zdjęłam też obrączkę, bo była przyciasna. Pod koniec musiałam zdjąć nawet łańcuszki, bo miałam wrażenie, że szyja też spuchła. Oczywiście w trzecim trymestrze mogą doskwierać również wszystkie objawy, które występowały już wcześniej, o których pisałam we wpisach o pierwszym i drugim trymestrze.  U mnie w sumie nie pojawiło się wiele dodatkowych. Kłopotliwe było znaczące zwiększenie się wydzieliny z pochwy. Wkładki higieniczne schodziły w ilościach hurtowych a moim odkryciem, zwiększającym komfort okazały się być wkładki wielorazowe. Czasem ilość płynów była tak duża, że miałam wątpliwości czy to mocz czy wody płodowe… Każda z odpowiedzi byłaby kłopotliwa… W kwestii wydzielin, znacząco zwiększyła się również potliwość. Uczucie mokrych stóp na prawdę nie jest przyjemne. Mimo wszystko cieszę się, że ominęła mnie zgaga, zaparcia i hemoroidy i inne „przyjemności” ciążowe, które nie są wcale rzadkością.

Z plusów, żeby było bardziej optymistycznie, trzeci trymestr to dla mnie ładniejsza cera, nie tylko na twarzy, oraz piękne włosy. Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na kwestię ekspozycji słonecznych w ciąży. W 9 miesiącu pojawiły się na mojej twarzy delikatne plamki- przebarwienia słoneczne. Jest to tzw. ostuda ciążowa. Prawdopodobnie jej pojawienie wiąże się z zwiększoną ilością melaniny w ciąży. Poza znaną linea negra czyli ciemną linią na brzuchu, zaobserwować możemy ciemnienie sutków, pieprzyków oraz warg sromowych. Mogą pojawić się również plamki na twarzy. Aby im zapobiegać pamiętaj o dobrym kremie z filtrem na co dzień. Jak wróciłam do stosowania filtrów 50+ plamki delikatnie się rozjaśniły i nie pojawiły się nowe. Zauważyłam, że w ciąży bardzo szybko „łapie się” słońce. Osłona przed słońcem jest ważna również ze względu na wrażliwość na przegrzanie, które może być szczególnie niebezpieczne w tym okresie.

O dolegliwościach ciążowych mogłabym napisać więcej niż jeden oddzielny post. Nie ma sensu jednak wdawać się w aż takie szczegóły i rozpisywać się o negatywach.

Pamiętaj: Każda kobieta jest inna i każda ciąża jest inna!

Odzież ciążowa

Rosnący brzuch powoduje również konieczność zmian w garderobie. W trzecim trymestrze powoli nie mieściłam się w stare ubrania i konieczny był zakup nowych. Ciążowa odzież jest jak na moje standardy bardzo droga, biorąc pod uwagę krótki okres użytkowania. Ale na wszystko są sposoby. O ile sukienki są najlepsze w ciąży to czasem pogoda sprawia, że trzeba założyć spodnie. W okresie letnim świetnie sprawdzały się haremki. Ale warto mieć chociaż jedne dżinsy, by poczuć się bardziej normalnie. Dżinsy ciążowe są jednak dość drogienie są łatwo dostępne (stacjonarnie). Ale potrzeba matką wynalazków- sama przerobiłam dwie pary spodni. Jeśli nie umiesz szyć (chociaż do tego nie trzeba jakiś super umiejętności) można poprosić krawcową o doszycie pasa na brzuszek. Bielizna to część garderoby, o której często się nie myśli w pierwszej kolejności a jest bardzo ważna. Moje biodra niestety też trochę urosły i ulubione stringi mnie po prostu denerwowały. Poza odpowiednim fasonem, ważne żeby majtki były wykonane z naturalnych, przewiewnych materiałów. W ciąży łatwo o infekcje, więc ważne jest to co nosimy pod ubraniem. Moją zmorą było dopasowanie biustonosza. Mój biust przed ciążą nie był mały a w trakcie rósł na równi z brzuszkiem. Pod koniec nosiłam na prawdę spory ciężar. Inwestycja w drogi, porządny biustonosz na który każdy biust zasługuje była o tyle utrudniona, że rozmiar cały czas się zmieniał. W dodatku standardowo biustonosze są dość ciasne pod biustem, żeby go podtrzymywać. U mnie pod biustem zaczynał się już brzuszek, który był dość wrażliwy i po kilku godzinach w biustonoszu marzyłam tylko o jego zdjęciu. Tutaj świetnie sprawdziły się specjalne przedłużki do biustonoszy, dzięki czemu po zmaleniu brzuszka biustonosz nadal będzie pasował. Nie mówię już o biustonoszu do treningów. Na szczęście zmiana rodzaju treningu sprawiła, że mega mocne podtrzymanie nie było niezbędne.

Wygoda jest bardzo ważna. Nie zapominajmy też o tym, żeby o siebie trochę zadbać!

Treningi w trzecim trymestrze

W ten oto gładki sposób, przechodzę do kwestii treningów. Zbieg okoliczności sprawił, że na siłowni trenowałam do końca drugiego trymestru. Przełom szóstego i siódmego miesiąca był dla mnie końcem pracy. Ostatni miesiąc był bardzo intensywny i stresujący, wracałam późno do domu a rano nie byłam w stanie zwlec się z łóżka i uważałam, że treningi nie są dla mnie w tym okresie najważniejsze. Nie żałuję tej decyzji, ale myślę że gdyby nie przerwa to spokojnie mogłabym kontynuować treningi na siłowni. Po miesiącu przerwy powrót okazał się ciężki, a treningi mało satysfakcjonujące.  Po prostu nie dawałam rady trenować z taką intensywnością do jakiej przywykłam. Postanowiłam więc, że czas na zmianę. Siłownię zmieniłam na treningi dla ciężarnych w klubie fitness. To treningi ogólnorozwojowe z użyciem piłki i lekkich hantli, dostosowane do potrzeb i możliwości kobiet w ciąży. Mam porównanie do zajęć typu Zdrowy Kręgosłup. Zajęcia typowo dla kobiet w ciąży mają ten plus, że nie ma tam ćwiczeń, których kobiety w ciąży powinny unikać jak np. planki czy skakanie. Większość ćwiczeń wykonuje się stojąc, leżąc na boku lub w klęku podpartym oraz na piłce. Plusem takich zajęć jest możliwość wyjścia z domu oraz spotkania się z innymi przyszłymi mamami. Po zajęciach Zdrowy Kręgosłup, pomimo dostosowania do swoich możliwości, przez dwa dni chodziłam jak kaczka i bolały mnie całe biodra- jak widać jednak subtelne różnice grają ważną rolę. Do aktywności, którą gorąco polecam dodałabym regularne spacery. Pod koniec ciąży nawet tak prosta aktywność bywa utrudniona przez pęcherz, puchnięcie i ogólne zmęczenie. To jednak takie minimum dla kobiety w ciąży. W dodatku spacery ułatwiają dziecku przyjęcie odpowiedniej pozycji i wstawienie się w kanał rodny.

Dopasuj aktywność do swoich potrzeb i możliwości.

Trochę mi się urosło…

Pomimo nietragicznej diety oraz regularnych treningów przytyłam w ciąży bardzo dużo. Był to jeden z moich większych problemów w ciąży. Pocieszam się, że skoro przed wizytą denerwowałam się głównie tym aspektem to znaczy, że moja ciąża po za tym była naprawdę bezproblemowa. I rzeczywiście tak było. Wszystkie wyniki badań były wręcz wzorowe i bezpiecznie dotrwałam do terminu. Pokażę Wam dzisiaj podsumowanie jak to wyglądało w kilogramach oraz centymetrach. Dla niektórych kobiet może będzie to pocieszenie, że nie są same. Dla innych, że nie jest tak źle, bo urosły mniej. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy pokażę jak wróciłam do formy sprzed ciąży. Na ten moment przytyłam w ciąży dokładnie 22 kg. Jeszcze „przed chwilą” waga stała na 20 kg, niestety puchnę coraz bardziej i waga jeszcze wzrosła. Na wykresie pokazuję jak to się rozłożyło w kolejnych miesiącach.

Ćwiczenia przygotowujące do aktywnego porodu

Dodatkowo regularnie ćwiczyłam tzw. jogę dla ciężarnych. Osoby trenujące jogę mogą uznać to za nadużycie i obrazę dla prawdziwego treningu jogi, ale takie uproszczenie najlepiej oddaje charakter tych ćwiczeń. Ćwiczenia te pochodzą z książki J. Balaskas pt. Aktywny Poród. Są to bardzo spokojne i delikatne ćwiczenia, których głównym zadaniem jest przygotowanie do aktywnego porodu. Aktywnego, czyli takiego podczas którego przyjmujemy różne pozycje a nie tylko leżymy. Bo jak się okazuje, pozycja leżąca na plecach jest najgorszą pozycją, jaką wymyślono do porodu. W zaawansowanej ciąży przyjęcie korzystniejszych pozycji może być niemałym wyzwaniem, dlatego warto się do tego przygotować. W dodatku nasze ciało uczy się wzorów ruchowych. Ciężko od niego wymagać, żeby poczuło się komfortowo w jakiejś pozycji, której nie zna, zwłaszcza jeśli doskwiera mu ból. Dlatego warto poświęcić trochę czasu na takie ćwiczenia. Stwierdziłam, że najprostszym sposobem opisania tych ćwiczeń jest pokazanie ich. Z tej okazji powstał nowy filmik. Nagrywałam go tuż przed napisaniem tego posta. Widać więc, że można tak ćwiczyć do samego końca.

W trzecim trymestrze nie rób już ćwiczeń Kegla- skup się na rozluźnianiu mięśni dna miednicy

Uwagi do filmiku

Filmik nie jest idealny. Nabrałam apetytu i mam ambicje, żeby następny był dużo lepszy. Ale w tym stanie nie miałam już siły do kolejnych poprawek. Musisz mi to wybaczyć 🙂 W dodatku jestem już bardzo duża. Mimo wszystko mam nadzieję, że widać o co chodzi. Dopasuj ćwiczenia do swoich możliwości. Są to ćwiczenia z którymi poradzi sobie nawet kobieta, która nie ćwiczyła wcześniej. Można wykonywać większą ilość powtórzeń. Zazwyczaj staram się aby trening zajął mi 30-45 minut, czyli trochę więcej niż na nagraniu. Ale możesz też wykonywać pojedyncze ćwiczenia w ciągu dnia. Im wcześniej zaczniesz tym lepiej.

Dieta

W trzecim trymestrze nasze zapotrzebowanie kaloryczne znowu wzrasta. Na tym etapie to prawie 500 kcal ponad podstawowe zapotrzebowanie. W tym okresie wrócił mi apetyt na zdrowe jedzenie, a dieta coraz bardziej przypominała tą sprzed ciąży. Oczywiście nie była idealna. Hormony w tym okresie nie ułatwiają nam trzymania idealnej diety. Ja się z tym faktem po prostu pogodziłam i nie katowałam się psychicznie za odstępstwa od idealnej diety. Specyfiką tego okresu jest konieczność dopasowania wielkości i częstotliwości posiłków do możliwości naszego żołądka. Rosnące dziecko zajmuje coraz więcej przestrzeni, w skutek czego nasz żołądek jest uciskany i ma mniejszą pojemność. Z tego względu ważne jest, aby posiłki były regularne- o mniejszej objętości a częściej. U mnie objawiało się to często bardzo długo utrzymującym się uczuciem wypełnienia żołądka a następnie nagłym napadem głodu. Jeśli z jakiegoś powodu nie miałam przygotowanego posiłku to w tym momencie właśnie „wpadały” często słodkie przekąski. Dlatego starałam się jednak przygotowywać i mieć w domu zawsze owoce i jogurty oraz zabierać ze sobą przekąski, kiedy wiedziałam, że dłużej nie będzie mnie w domu. Ilość zjadanego jedzenia w tym okresie była u mnie na pewno mniejsza niż wcześniej. Z rozmów z koleżankami wiem, że jest to częste zjawisko. Nie ma obaw, że zagłodzisz dziecko. Organizm będzie czerpał z nagromadzonych wcześniej zapasów. Jednak ważne jest, aby skupić się na zaspokojeniu większego zapotrzebowania witaminy, minerały, mikro- i makroelementy. Z ważnych elementów o których należy pamiętać to zapewnienie odpowiedniej ilości białka w diecie. U osób, które stosowały zbilansowaną dietę, zgodną z zasadami o których pisałam na blogu, nie będzie z tym problemu gdyż mowa tu o ok. 100 gramach białka dziennie. Ze względu na intensywny rozwój neurologiczny dziecka nie zapominaj o suplementacji Omega 3. Zwróć uwagę na przyprawy. Ograniczenie soli może pomóc przy obrzękach. Unikanie ostrych przypraw oraz czosnku i cebuli może pomóc w zapobieganiu występowania zgagi.

Najważniejsza jest różnorodność i odżywczość diety. Dbaj o regularne posiłki. 

Skupienie się na sobie

Skupienie się na sobie było moim przesłaniem przez te 3 ostatnie miesiące ciąży. Sprzyjało temu pójdzie na zwolnienie lekarskie. Najzwyczajniej w świecie miałam dla siebie tak dużo czasu, jak chyba nigdy w życiu. Mam świadomość, że przede mną okres, który może (chociaż nie musi) być ciężki. Stwierdziłam więc, że moje ciało i psychika zasługują na to, żeby poświęcić im więcej czasu. Do tego namawiałabym każdą ciężarną. Nie mówię tu o odwzorowywaniu tego co ja konkretnie robiłam tylko o robieniu rzeczy, które uznasz za potrzebne i przyjemne. Ja postawiłam na kilka elementów, które uznałam za ważne dla mnie. Zaczęłam od spisania sobie planu- listy rzeczy, które chcę zrobić w przeciągu 3 miesięcy. Nie był to plan bardzo szczegółowy. Nie zawierał też jakiegoś harmonogramu, bo nie o to tu chodzi. Nie były to też same zadania, ale też np. obietnica, że będę codziennie czytać. Przez cały ten okres korzystałam z planera, dzięki czemu miałam poczucie, że nie zmarnowałam tego czasu. O tym jaki planer się u mnie sprawdził najlepiej napiszę oddzielny post, bo długo szukałam odpowiedniego rozwiązania. Ok, wspomniałam o czytaniu książek. Przez ten okres przeczytałam kilka poradników o tematyce ciążowej, ale starałam się nie zamykać w tym temacie. Mimo wszystko gorąco polecam przeczytanie tych pozycji. Miały one bardzo duży wpływ na moje przygotowania do porodu:

  1. „Dziecko bez kosztów” Giorgia Cozza – w dobie tysiąca pierdół, które są rzekomo niezbędne Twojemu dziecku zaraz po narodzinach, ta książka pozwala na złapanie fajnego dystansu do całej branży dziecięcej. Warto przeczytać przed skompletowaniem wyprawki.
  2.  „Poród aktywny; Nowe spojrzenie na naturalny sposób rodzenia” J. Balaskas- książka opisuje fizjologie porodu oraz konsekwencje medykalizacji tego procesu, opisuje w jaki sposób można przygotować się do porodu aktywnego oraz jak on może przebiegać.
  3. „Poród naturalny” I.M. Gaskin- ta książka skupia się na pozytywnym podejściu do porodu, zawiera szereg opowieści porodowych obrazujących możliwości kobiecego organizmu, zmienia sposób postrzegania porodu na pozytywny.

W trakcie zgłębiania informacji dt. porodu zaciekawiła mnie również tematyka hipnoporodu. Jest to temat u nas mało rozpowszechniony, niewiele znalazłam szkoleń czy możliwości spotkań związanych z tą tematyką. Zaczęłam od filmików na YouTube aż trafiłam na stronę Cudu Narodzin. Dzisiaj powiem tylko tyle, że pomimo bardzo sceptycznego nastawienia, okazało się, że relaksacje z programem bardzo przypadły mi do gustu w tym okresie. Więcej napiszę o tym już po porodzie, po weryfikacji jak program sprawdził się w najważniejszym momencie, do którego jest przeznaczony. Nawet jeśli nie interesuje Cię konkretnie ta tematyka, zachęcam do zajrzenia na stronę, bo zawiera wiele przydatnych informacji dt. porodu. Mogę jednak na 100% powiedzieć, że program ten dał mi dużo dystansu oraz rozluźnienia. Przez 30 dni codziennie robiłam ćwiczenia z tego programu. Po jego zakończeniu już rzadziej, ale nadal jest to ważny czas dla mnie. Mam swoje miejsce w mieszkaniu i cały rytuał z tym związany. Daje mi to niesamowite wyciszenie oraz relaks. Na podstawie wszystkich przeczytanych książek oraz informacji podejmowałam decyzje dt. tego jak chciałabym oby wyglądał mój poród. Oczywiście nie zawsze mamy na to wpływ, ale nasze nastawienie ma wielką siłę. Namawiam do korzystania z warsztatów i spotkań w tej tematyce. Organizowanych jest wiele takich wydarzeń, a zwiększona świadomość pomaga oswoić się z tym nowym dla nas tematem.

W ramach skupiania się na sobie zaczęłam też dużo bardziej dbać o siebie. Przyznam, że zawsze miałam problem z regularnością zabiegów kosmetycznych i rytuałów urodowych. Wymyśliłam sobie, że usystematyzowanie tego tematu będzie miało wiele korzyści. Mogę na pewno stwierdzić, że systematyczność przyniosła rezultaty i najzwyczajniej w świecie lepiej wyglądałam i lepiej się czułam. Nie wszystkie rzeczy, które sobie robimy są zauważalne ale my je odczuwamy. Mam tu na myśli, np. regularne peelingi twarzy i ciała. Stworzyłam sobie harmonogram miesiąca i starałam się trzymać tego planu. Myślę, że dzięki temu, mimo rosnącej wagi nadal dobrze, się ze sobą czułam. Wiem, że wiele kobiet ma problemy z akceptacją zmian zachodzących w ciele w tym okresie. Ja może nie czułam się seks bombą, ale czułam się bardzo kobieco. Dodatkowo mam nadzieję, że dzięki temu, że plan wdrażałam przez 3 miesiące, nawyki te przetrwają i pomogą mi być zadbaną mamą.

W ramach uwiecznienia piękna tego okresu zdecydowałam się na sesję ciążową. Miałam do wyboru kilka rodzajów sesji, ale bardzo przemówiła do mnie estetyka zdjęć mojej znajomej, która robi piękne, naturalne zdjęcia. Moim zdaniem są pełne kobiecości i naturalności. Sesja była bardzo przyjemnym doświadczeniem i z przyjemnością oglądam jej efekty. Moje ulubione zdjęcia pokażę Ci na dole. Zachęcam co zajrzenia na stronę Widzę Kadry, gdzie możesz zobaczyć jakie zdjęcia spodobały się Magdzie, która robiła zdjęcia oraz zobaczyć jej inne sesje.

Warto w tym okresie poświęcić sobie więcej czasu…

Wielka próba cierpliwości

Tak można by nazwać trzeci trymestr ciąży. Jestem osobą bardzo niecierpliwą i czekanie 9 miesięcy na cokolwiek, to dla mnie mordęga. Najtrudniejszy pod tym względem był dla mnie ósmy miesiąc. Zaczęło się robić ciężko, a koleżanki które miały rodzić w tym samym miesiącu co ja, zaczęły się powoli rozpakowywać. Poczułam wtedy rosnące ciśnienie oraz potrzebę przygotowania wszystkiego na ostatni guzik. Dodatkowo miałam klasyczne objawy syndromu „wicia gniazda” i codziennie robiłam coś w przyszłym pokoju syna. Zamówienia przychodzące pocztą przychodziły do mnie niemal codziennie. Zaczęłam też pakować torbę do szpitala, którą przepakowywałam ok. pięciu razy. Mogę powiedzieć, że organizacja wyprawki oraz przygotowania do porodu są fajnym zabijaczem czasu. Dzięki temu przetrwałam najcięższy okres, a w dziewiątym miesiącu przestało mi się spieszyć. Poczułam, że to ostatnie chwile swobody i beztroski i trzeba się tym okresem cieszyć. Niecierpliwie zrobiło się znowu ok. tygodnia przed terminem, ale walczę z tym uczuciem. Na tym etapie każdy sygnał z mojego ciała odczytuję jako potencjalny objaw zbliżającego się porodu. No nie jest łatwo, ale nie ma wyjścia. Trzeba cierpliwie czekać…

To by było na tyle. Podczas planowania tego posta nie spodziewałam się, że wyjdzie on tak długi. Jak się do niego zabierałam okazało się, że okres ten był dla mnie bardzo zróżnicowany i wbrew pozorom wiele się działo. Na wiele tematów poruszonych dzisiaj tematów mogłabym napisać sporo więcej, ale nie zmieniam jeszcze tematyki bloga, więc starałam się trzymać w ryzach i trzymać się głównej tematyki. Jeśli jednak cokolwiek Cię zaintrygowało i chciałabyś dowiedzieć się w danym temacie więcej, zostaw koniecznie komentarz pod postem, a na pewno rozwinę temat.

Trzymajcie za mnie kciuki i do zobaczenia wkrótce…

 IMG_3534 (Copy)
 IMG_3754 (Copy)
 IMG_3562 (Copy)
 IMG_3730 (Copy)
 IMG_3720 (Copy)
 IMG_3767 (Copy)
 IMG_3796 (Copy)
 IMG_3810 (Copy)
 IMG_3814 (Copy)

Comments(5)

  • Angie880
    20 czerwca 2017, 19:34  Odpowiedz

    Świetna robota:) Przydatne informacje i cały przebieg ciąży przedstawiony w rzeczowy sposób. Mogłabyś polecić jakiś dobry zestaw witamin dla kobiet w ciąży? Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania:)

    • Paula
      20 czerwca 2017, 21:15

      Dziękuję 🙂 Ja przez całą ciążę brałam Mama DHA Premium. Poleciła mi je moja dr i rzeczywiście przekonał mnie skład- mają wszystko co potrzeba w tym okresie.

  • Gia
    29 czerwca 2017, 18:44  Odpowiedz

    Mega, takich informacji mi brakowało i czekam na dalsze wpisy

  • 29 czerwca 2017, 18:52  Odpowiedz

    Rewelacyjnie napisane. Cieszę się że trafiłam do Ciebie. Teraz bardzo dużo ćwiczę, trzymam dietę a bardziej przeszłam na zdrowe żywienie. Staram się z mężem o dzidziusia ale najpierw muszę zrzucić kilka kg bo niestety brak pracy, depresja przyczyniły się di zwiwkszenia mojej wagi o kilkadziesiąt kg. Na szczęście w porę się opamietałam i zaczęłam dbać o siebie. Bede Twoim stałym bywalcem na blogu.

    • Paula
      29 czerwca 2017, 19:24

      Cieszę się bardzo 🙂 Zapraszam do zapoznania się z innymi wpisami. Sama przeszłam zmianę stylu życia, aż czasem ciężko mi uwierzyć 😀
      Super, że podjęłaś taką decyzję przed staraniami się o dziecko- na pewno będzie Ci łatwiej w ciąży.

Leave a Comment